Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 maja 2014

✿ To, co lubię rysować najbardziej ✿

Witajcie kochani! Dzisiaj kolej na część drugą mojego ostatniego wpisu, czyli o mojej przygodzie w rysunku określanym jako manga.
Jak już wcześniej wspomniałam, zaczęło się to w pierwszej gimnazjum, gdy zaczęłam oglądać Naruto. Strasznie wciągnęły mnie w to przyjaciółki Katiasa i Yugiri (pierwsza ma bloga, na który serdecznie zapraszam!). Wtedy zaprojektowałam moją pierwszą mangową postać, blondwłosą shinobi węży, Jinaitę. Razem z Yugi wciąż się ścigałyśmy, która lepiej rysuje nieszczęsnego Naruto ale nasze style od samego początku były tak różne, że nie dało się ich porównać.
W tamtej klasie powstał mój pierwszy komiks pod tytułem Bloodline. Opowiadał o świecie, w którym obok ludzi żyły w tajemnicy wilkołaki. Za dnia miały one ludzką formę i niczym się nie różniły od ludzi, dopóki nie weszły w cień. Głównymi bohaterami byli członkowie organizacji, która miała chronić wilkołaki przed ujawnieniem w świecie ludzi. Oczywiście bohaterkami byłyśmy ja i moje przyjaciółki. Wszystko to było zwieńczone komediową atmosferą ale w późniejszych latach dzięki kochanej Yugi przybrało zupełnie inną formę. Jednak to inna historia.
Warto również dodać, iż przy okazji Bloodline powstał pierwszy projekt Reoy, czyli mangowej wersji mnie.
Później Yugi zaczęła oglądać inne anime w internecie i mnie również to wciągnęło. Nie wiem dlaczego, ale moje pierwsze pozycje to były same ecchi haremówki takie jak Rosario+Vampire czy To-Love Ru. To przyczyniło się do zmiany mojego stylu. Żeńskie postaci z tych serii wydawały mi się tak piękne, że zaczęłam przerysowywać pojedyncze strony z mangi To Love-Ru najpierw linia w linię, natomiast później zamiast tych bohaterów rysowałam własnych. Byłam z nich strasznie dumna.


(tu pojawi się później zdjęcie)

W drugiej klasie, spowodowane moją silną od lat fascynacją horrorami i wampirami (a przy ostatniej również Vampire Knight) powstały dwie nieskończone mangi oraz masa szkiców do pierwszej. Pierwsza, która nigdy nie została urzeczywistniona była historią lalki należącej do szlachetnej rodziny wampirów, niestety nigdy nie zaplanowałam jak ma się skończyć.
Druga była historią córki grabarza. Mieszkali oni w drewnianym domku przy cmentarzu, a dziewczynę zaczęły dręczyć koszmary. Nie wiem już jak i dlaczego ale skądś wytrzasnęła starą książkę i była przez nią przekonana że musi odkopać pewien grób. Oczywiście po odkopaniu okazało się, że w trumnie leży młody piękny chłopak, który był wampirem. W tym momencie przestałam to rysować.
Trzecia to była komediowa wersja Vampire Knight w przełożeniu na nasze bogate szkolne życie. Ile ja na to zmarnowałam papieru!
I właśnie wtedy, na przełomie drugiej i trzeciej klasy zaczęła się rodzić manga, która po dziś dzień zajmuje duże miejsce w moim sercu. Na początku nosiła niepoprawny gramatycznie tytuł 'Hazureru Hane', który później przez miłą osobę został poprawiony na 'Kirisakareta Tsubasa'. Na początku inspiracją było anime 'Shuffle!' a później arty z gry pod tytułem 'Oretachi ni Tsubasa wa Nai'. Jednak przerabiałam fabułę i postaci tyle razy, że po dziś dzień nie ma nic wspólnego z tym, co było na początku. Materiały do tej historii były nieodłączną częścią mnie. Codziennie nosiłam do szkoły całą grubą, ciężką teczkę z materiałami. Byłam z tą mangą dziesiątki razy na wsi, na każdym wyjeździe, byłam z nią w Prowansji, nie mogłam się od niej uwolnić.
drugi projekt bohaterek z "Hazureru Hane"

Aktualnie moja historia nosi tytuł 'Sephirot'. Rozgrywa się w świecie, na którym razem z ludźmi żyją aniołowie (i każdy o tym wie, w przeciwieństwie do Bloodline). Poza Białymi aniołami są również Upadli a także Nefilimowie, pół-anioły. Świat dzieli się na Sfery a także eteryczne wymiary. Świat Ludzki nazywa się Pływającym Miastem, ponieważ został wybudowany na zgliszczach dawnej Ziemi, która została zatopiona po Potopie. Wysoko nad nim, unosi się Latające Miasto, w którym nie stanęła ludzka stopa. Natomiast głęboko w jądrze Ziemi znajduje się Piekło. Między tymi Sferami pojawiają się dziury, które nasilają się gdy na świecie nastaje noc. Wówczas, wyłażą przez nie demony, które po cichu wnikają w ludzkie ciało i dopełniają straszliwych czynów. Rolą aniołów jest chronić ludzi, ponieważ po śmierci odradzają się jako istota światła lub cienia, Biały lub Upadły. Akcja rozgrywa się w trakcie Millenium, czyli w okresie kiedy zbliża się Sąd Ostateczny i nadchodzi wojna istot.
Fabuła jest wielowątkowa, dlatego jest wielu bohaterów. Skupia się jednak głównie wokół postaci wesołego Rafaela i oszczędnego w słowach Gabriela a także ich cichej pełnej tajemnic siostry, Adnachiel. Poza tą świętą trójcą w historii uczestniczą szlachetnie urodzone bliźniaczki, które kiedyś były czworaczkami - Aubrieta i Chionodoxa, poważna i trochę mroczna anielska księżniczka Meleagris, tajemniczy wojownik-zabójca Tiferet, piękna Fritillaria, sierota Myosotis i parę innych osób, których imiona nie są do końca ustalone (powyższe również mogą się zmienić, bo Chionodoxa niezmiernie mi przeszkadza, podobnie jak Fritillaria). Poniżej zamieszczam projekty kilku postaci:

po lewej Myosotis; po prawej: pan z blizną - Tiferet, dwie panie obok na dole - Adnachiel, 
trzecia - Klucznik, czwarta - Fritillaria; portret powyżej - Rafael, para obok Keter i Adnachiel

Powyższe projekty niestety są stare, niektóre mają nawet ponad trzy lata. Ostatnio więcej pracowałam pisemnie nad fabułą, niż graficznie. Kilka dni temu zrobiłam szkice długopisem ale są na tyle niechlujne, że nie ma sensu ich tu wklejać. ^^"
Przyznam jednak, że w ciągu 2012/2013 roku w zasadzie bardzo mało pracowałam nad Sephirotem, ponieważ wciągnęło mnie Touhou, styl lolita i dostałam jakiejś niepohamowanej obsesji na punkcie kemonomimi. Naprojektowałam masę OC (ang. original character), jednak moimi ulubienicami nadal zostają Yukihyou aka Lotta (irbis), Yoriko (szop pracz), Rie (biały kot), Margharette (panda mała), Diana (panda), Kuroi Pyuuma (puma) i mała lisica bez imienia. A jest ich o wiele więcej!


 
 od lewej: Yukihyou, Margarette, Yukihyou, Kuroi Pyuuma 

Ostatnio też zaprojektowałam dwa wcielenia Reoy, pastel goth Yukimi i Kurumi, która jest roma gyaru. Jeszcze tylko zostało mi fairy kei~

✿ ✿ 

I to wszystko na ten temat. Mam nadzieję, że był równie interesujący co część pierwsza. ^.^ Niestety nie byłam w stanie dodać wszystkich zdjęć jakie chciałam, dlatego dodam je jeszcze jak będę u rodziców, bo jednak wszystkie stare rysunki zostawiłam tam.
Jestem otwarta na wszystkie opinie i zachęcam do komentowania! Odpowiadam na każdy komentarz.
Następny wpis powinien się pojawić przed końcem przyszłego tygodnia.

Paa~ ヽ( ≧ω≦)ノ~


wtorek, 20 maja 2014

✿ Rysunek i malarstwo ✿

Hej kochani!
Dzisiejszy post nie będzie o kosmetykach ani nie będzie recenzją, będzie o mnie.
Chciałabym opowiedzieć trochę o mojej pasji, jaką jest sztuka.
Już od najmłodszych lat uwielbiałam rysować. Wszędzie widziano moje kredkowe kolorowe jednorożce, później w podstawówce elfy i projekty ubrań. Za namową rodziny po ukończeniu szkoły podstawowej zapisałam się do Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych, która trwa sześć lat (gimnazjum i liceum łącznie). Na początku nie przykładałam się na poważnie do tych martwych natur i całego malowania, ponieważ gdy zaczęłam gimnazjum zaczęłam czytać mangi i oglądać ich animowane ekranizacje. Oczywiście nie trzeba wspominać jak bardzo mnie to wciągnęło, wszędzie gdzie się tylko dało rysowałam mangowe dziewczynki. Z tego powodu niestety musiałam znieść dużo drwin i nieprzyjemnych sytuacji. Pod koniec trzeciej klasy powiedziano mi, że mam skończyć z zabawą w "dziecinne rysuneczki" a moje malarstwo zostało określone jako "kant stołu".
Zmiana przyszła niemalże z dnia na dzień. Przemyślałam sobie wszystko na spokojnie i postanowiłam zmienić technikę rysowania. Bardzo pomógł mi plener graficzny, który odbył się w czwartej klasie. Wówczas odkryłam w sobie powołanie do rysunku graficznego. Codzienny kontakt z naturą i nacisk na rysowanie ogromnej ilości projektów przyczyniło się do wielu zmian w moim stylu, a moje prace wzbudziły nawet zachwyt nauczycieli. Ostatecznie i tak wylano na mnie wiadro zimnej wody, jednak złość zmieszana z rozpaczą zmotywowały mnie do dalszej pracy. Poniżej widać moje rysunki graficzne, pierwszy z pleneru (klasa czwarta), drugi to ilustracja na projektowanie (klasa piąta) a trzeci to jedna z ilustracji z mojego dyplomu (klasa szósta):


Z malarstwem już nie było tak łatwo. Jak już wspomniałam na wstępie, jestem beznadziejną kolorystką a moje wszystkie prace malarskie od początku wyglądały jakby każdy przedmiot był ulepiony  plasteliny. Malowania modela ludzkiego po jednej niepewnej próbie w czwartej klasie zaczęłam unikać jak ognia. Przez cały piąty rok nie namalowałam ani jednej postaci. Dopiero w ostatniej, szóstej klasie gdy postać była już przymusem, musiałam się w końcu z tym zmierzyć. Przez piąty rok doszlifowałam swój rysunek prace malarskie wykonując "na zaliczenia". Dzięki wiecznemu rysowaniu mangi, której nigdy nie porzuciłam bardzo dobrze opanowałam intuicyjne proporcje postaci, dlatego nigdy nie muszę tracić czasu na jakiekolwiek mierzenie. To nie znaczy że nigdy nie robię błędów! Perspektywa często robi swoje, a rysowanie postaci od frontu nadal sprawia mi problemy.


;

W ostatniej klasie postanowiłam inaczej podejść do malarstwa. Postanowiłam wykorzystać swój najmocniejszy atut, czyli właśnie rysunek. Po prostu najpierw rysuję szkic identycznie jak początek do ołówkowej pracy studyjnej, czasem nawet dłużej niż godzinę. Następnie wypełniam wszystko cienką laserunkową warstwą farby no i na koniec dopracowuję detale. Wiele osób, włącznie z nauczycielem powiedziało mi, że oszukuję samą siebie oraz że na studiach to nie przejdzie.. Przede mną jednak jeszcze lata ćwiczeń, dlatego z pewnością dużo się jeszcze zmieni w moim stylu a profesorowie na pewno naprowadzą mnie na swój tok myślenia (chociaż mój nauczyciel zawsze się śmiał, że nie poznał nigdy bardziej upartej uczennicy ode mnie, że zawsze robię dokładnie na odwrót niż on chce ale to nieprawda!).

✿ ✿ 

I wyszedł oczywiście długi elaborat o wszystkim i o niczym.. Miałam zamiar streścić wszystko do jednego posta, ale to chyba byłoby zbyt długie i monotonne. I w dodatku po napisaniu połowy znikł mi tekst i musiałam pisać od nowa. ;c W następnym poście chciałabym napisać o mojej "twórczości" w stylu manga, moich postaciach oraz może wprowadzić Was do mojej powieści (która na początku miała być mangą i nadal jednak projektuję rysunkowo moje postaci, które jeszcze nie raz przewiną się tu na blogu).
Miło by było również usłyszeć Wasze zdanie, czy  faktycznie interesuje Was ciąg dalszy. ( ^.^ ) Wówczas post pokaże się jutro lub pojutrze.
A po tym będzie wreszcie wpis o moich stylizacjach, ponieważ parę osób mnie o nie pytało. Podam również linki do ciekawych sklepów różnych stylów.
Do zobaczenia! ヽ( ≧ω≦)ノ~